Zimowe Nastroje - wpis Art Journal

Czasem tak bardzo gonimy za tym, żeby nas zauważono. Żeby ktoś docenił. Żeby pojawiło się to jedno zdanie, które potwierdzi: „to ma sens”. I to jest ludzkie. Normalne. Tylko że w tym biegu łatwo przeoczyć najważniejsze.

Dlatego dziś wracam do tego miejsca i odkurzam bloga. Nie po to, żeby „być bardziej widoczną”. Tylko po to, żeby mieć przestrzeń, w której można na chwilę zwolnić. Zatrzymać się przy twórczości, ale też przy tym, co w środku bez spiny, bez udawania, że zawsze jest moc.

Chciałabym, żeby ten blog był trochę jak ciepły kąt. Miejsce, gdzie będą pojawiały się moje prace, często ale obok nich także krótkie przemyślenia. To, co gra w duszy. To, co czasem trudno nazwać, a łatwiej „oddać” kolorem, fakturą, warstwą papieru. Jeśli masz ochotę zostać na chwilę dłużej - to jest to miejsce.

Rozwinąć skrzydła. I czasem się nimi otulić.

Dziś czuję, że potrzebuję rozwinąć skrzydła. Zająć się tym, co naprawdę siedzi mi w sercu. Przypomnieć sobie, że twórczość to nie tylko efekt, zdjęcie, publikacja i reakcje. To też oddech. Powrót do siebie. Sposób, żeby nazwać to, czego nie umiem powiedzieć na głos.

Ale jednocześnie czuję, że potrzebuję się tymi skrzydłami otulić. Dać sobie prawo do tego, że nie mam siły. Że ostatni czas był trudny. Że niektóre relacje zawiodły. Że coś zabolało, coś się rozczarowało, coś pękło trochę bardziej niż chciałam to przyznać.

I chyba właśnie o to chodzi: żeby umieć jednocześnie iść do przodu i pozwolić sobie na miękkość. Nie udawać, że wszystko jest idealnie. Nie dociskać śrubki, kiedy serce prosi o pauzę.

Docenić tych, którzy są.

W tej całej historii trudnej, splątanej, momentami męczącej jest też coś bardzo jasnego. Ludzie, którzy zostali. Którzy wspierają. Którzy nie znikają, gdy nie jestem w najlepszej formie. Którzy potrafią być obok bez oceniania.

Dziś chcę to powiedzieć głośno (nawet jeśli tylko tutaj, w swoim kącie internetu): widzę Was. I dziękuję. To też jest coś, co chcę pielęgnować - wdzięczność. W świecie, który często uczy nas, że liczy się tylko tempo i wynik.

Zaczynam od wpisu do Art Journala: „Zimowe Nastroje”.

Na początek wracam z moją ostatnią pracą: wpisem do Art Journala „Zimowe Nastroje”. To była dla mnie taka cicha rozmowa ze sobą. Trochę o zmęczeniu, trochę o potrzebie otulenia, trochę o nadziei. O tym, że zimą nie zawsze jest lekko, ale może być prawdziwie.

I wiem, że to dopiero początek. Bo chcę, żeby ten blog był miejscem, gdzie pokazuję moje prace, ale też zostawiam przy nich ślad: myśl, emocję, kawałek historii. Bez udawania. Bez spinania się na „perfekcyjnie”. Z sercem.

Jeśli jesteś tu - dziękuję, że czytasz. Jeśli wrócisz, będzie mi miło. A jeśli napiszesz kilka słów w komentarzu, co Tobie teraz gra w duszy… to już w ogóle będzie piękne.

---------------------------------
Katarzyna Kędzierska - magisart
-------------------------------

Na końcu zostawiam link do filmu i do grafik. Jeśli masz ochotę zajrzeć.


Linki



Wpis do Art Journal

Muszę Wam powiedzieć, że taki wpis to dla mnie odskocznia od codzienności pozwala mi za pomocą kolorów opisać to co w danym momencie dzieje się w życiu. Uwielbiam tą formę bo można jest ona zupełnie nieoceniająca. Każda plama może mieć swoje uzasadnienie a może też po prostu być chęcią zobaczenia co się stanie jak dodam taki czy inny kolor. Sami zobaczcie co u Mnie powstało :) 

 A jak macie ochotę zobaczyć proces twórczy to zapraszam na film:tutaj











Media: 
- DecoArt Medium Heavy Gel
- Chalky Gesso White 473 ml
Farby:
- Dazzling Metallics rich espresso

Fluidy:
- DecoArt Media Raw Umber 
- Cobalt Turquoise Hue


Kasia Kędzierska - magisart

-------------------------------
FB: www.facebook.com/magiscraft
YT: www.youtube.com/user/kasiakedzierska
WWW: www.magisart.pl 
INSTA: @katarzyna_magisart

Art Journal - praca LIVE

Czas na wyrażenie siebie - Art Journal.

Nie wiem czy też tak macie, że czasem rodzi się potrzeba zrobienia czegoś tak po prostu. Nie na sprzedaż, nie jako prezent ale tak by dać upust tego co w sercu i w głowie siedzi. 

Ja tak mam i to nawet dość często. By wyrazić siebie. Moim sposobem na taki „twórczy szał” jest właśnie Art Journal. Są to wpisy, które bardzo często powstają podczas nieprzespanych nocy lub gdy w głowie powstaje myśl – Muszę bo się uduszę. 

I to są właśnie te projekty, które idą do szuflady. Do mojej prywatnej przestrzeni, gdzie nikogo nie wpuszczam. Ostatnio nawet się śmiałam, że istnieją tzw. zeszyty zakazane 😊 do, których czasem tylko sama zaglądam. 

Dziś mam dla Was wpis z serii wspomnienia minionego czasu. Pewnie niebawem powstaną kolejne. Jest to dość wyjątkowa seria, do której zdjęcia wykonywałam sama podczas wszelakich projektów fotograficznych. 

LINK do zapisu LIVE.








LINK do zapisu LIVE.

Miłego oglądania. Chętnie się dowiem, czy sami posiadacie swoją przestrzeń twórczą?

-------------------------------

Tutorial/LIVE: Art Journal
Media: DecoArt

Produkty, których użyłam:
DecoArt Medium Heavy Gel
Chalky Gesso White 473 ml
Decou-Page MATTE - DecoArt
Pasta modelująca
Metallic Paint Extreme Sheen DecoArt (Antique Bronze)
Acryl paint - white
Fluidy: Burn Umber, Burn Siena, Carbon Black, Transparent Yellow Iron Oxide, Quinacridone Magenta


Kasia Kędzierska - magisart
-------------------------------
INSTA: @katarzyna_magisart



instagram